Znam to z autopsji – o podcięciu wędzidełka podjęzykowego

Jeśli przeżyło się coś osobiście, uważam, że ma się większą śmiałość do wypowiadania na dany temat. Tak jest ze mną. Pierwsze podejście do podcięcia wędzidełka uczyniłam dopiero w klasie maturalnej z dosyć błahego powodu- po prostu męczyłam się przygotowując się do matury ustnej z j. angielskiego. Był to mało inwazyjny zabieg, wykonany przez lekarza chirurga w iniekcyjnym znieczuleniu miejscowym, ze zszywaniem rany po przecięciu. Chyba zabrakło odpowiedniej ilości ćwiczeń po zabiegu i świadomości o ich potrzebie, ponieważ  dopiero podczas rozmowy rekrutacyjnej na studia logopedyczne okazało się, że przejawiam interdentalność (brak pionizacji języka) głoski „L”, do której przyczyniła się niewątpliwie ankyloglosja oraz nieprawidłowy tor oddechowy (przerośnięte migdały, krzywa przegroda nosowa). Na szczęście potrafiłam zaprezentować właściwy wzorzec „L” i dosłałam się na studia.

Będąc dzieckiem nie miałam trudności artykulacyjnych, nigdy nie byłam u logopedy, dlatego nikt nie uświadomił mojej mamie, że prezentuję infantylny sposób połykania, w trakcie którego język wypycha zęby i że coś trzeba z tym robić, a przecież chodziłam do ortodonty! Potrzeba było znów kilkunastu lat, aby inna pani ortodontka uzmysłowiła mi w czym leży problem, gdy zakładałam stały aparat na zęby w 2012 r. Jestem logopedą, pracując z dziećmi  wykonuję dużo ćwiczeń buzi i języka, dlatego obalam mit, że wędzidełko da się rozciągnąć pod wpływem ćwiczeń. Dbając o higienę swojej pracy, a zwłókniałe po pierwszym zabiegu wędzidełko utrudniało mi niektóre ćwiczenia, postanowiłam powtórnie je podciąć. Tym razem (05.01.2017 r.) zabieg wykonał laryngolog  używając nożyczek chirurgicznych, znieczulając miejsce specjalnym aerozolem. Nie bolało, a po 3 sekundach było po problemie.  Od razu uzyskałam większą sprawność języka. Wiem, że bez pracy nie ma kołaczy, dlatego codziennie, kilkakrotnie gimnastykuje swój język. Poniżej autorskie zdjęcia przed zabiegiem i godzinę po frenotomii:

ppppp

Ankyloglosja, czyli krótkie wędzidełko języka dotyczy ok. 70 % populacji (częściej ma postać nieznaczną ok. 38%, rzadziej średnią ok. 25 %, najrzadziej znaczną ok. 5 %). Wokół tego tematu narosło wiele mitów (np. „serduszko” jest wskaźnikiem krótkiego wędzidełka języka, ALE brak „serduszka” nie wyklucza krótkiego wędzidełka) i zdawało się być więcej przeciwników niż zwolenników frenotomii, czyli podcinania wędzidełka języka. Stanowisko logopedów i lekarzy nadal nie jest jednoznaczne, z powodu niewystarczającej ilości badań tego zjawiska do połowy XX wieku, co niekiedy pokutuje do dziś.

Dopiero rok 2012 przynosi istotne zmiany, ponieważ badanie wędzidełka i przecięcie krótkiego wędzidełka u noworodka włączono do standardowego postępowania w poradnictwie laktacyjnym. Należy pamiętać, że ruchy nieartykulacyjne poprzedzają artykulację, dlatego istotne jest wczesne badanie wędzidełka języka i wczesne leczenie stwierdzonej ankyloglosji, co pozwala zapobiegać powstawaniu wady wymowy oraz dysfunkcji języka. Skrócone wędzidełko ma wpływ na jakość czynności prymarnych:  ssania, gryzienia, żucia, połykania, oraz na pracę krtani i wiązadeł głosowych, a także może powodować wadę zgryzu (infantylne połykanie), choroby przyzębia (próchnicę, zaniki kostne, odkładanie się kamienia nazębnego), ślinienie się.

Chirurgiczne leczenie ankyloglosji często polega na stopniowym usuwaniu ograniczonej ruchomości języka, dlatego potrzeba czasami kilka zabiegów, by w pełni uzyskać pełną swobodę ruchów języka. U dzieci, u których w okresie noworodkowym i niemowlęcym nie stwierdzono ankyloglosji, jej lżejsza postać może pojawić się później w wyniku procesów rozwojowych, tj. wyrastanie zębów, wysklepienie podniebienia twardego, zmiana położenia języka w kanale ustno-gardłowym, dlatego takim dzieciom zaleca się również kontrolne badania wędzidełka u logopedy.

Ankyloglosja utrudnia tworzenie prawidłowych głosek przedniojęzykowych, środkowojęzykowo-twardopodniebiennych, a u niektórych dzieci, zwłaszcza ze znaczą ankyloglosją, także głosek tylnojęzykowch i wargowo-zębowych. Niepożądane cechy wynikają bezpośrednio z niemożności pełnego, swobodnego unoszenia przedniej, środkowej (rzadziej tylnej) części poszerzonego jednocześnie języka, a pośrednio z kompensacyjnych pozycji i ruchów języka i innych narządów. W okresie kształtowania artykulacji prowadzi do form fonemowo i fonetycznie wadliwych. Korygowanie wymowy w warunkach ograniczonej ruchomości języka może dać tylko ograniczone efekty – kompensując niedostatki języka, można substytucję zastąpić deformacją, deformację złagodzić, nie można jednak uzyskać głosek prawidłowych.

Przecięcie wędzidełka usuwa samą ankyloglosję, ćwiczenia języka usuwają z kolei jej skutki.

Główną rolę odgrywa ćwiczenie unoszenia języka w pozycji „kobry”, wspomagającą „konik” – naśladowanie stukotu końskich kopyt z intensywnym naprzemiennym wysuwaniem i rozsuwaniem warg przy opuszczonej żuchwie. Wskazane jest także wciskanie palca w kierunku podniebienia w mięśnie żuchwowo-gnykowe w przestrzeni podbródkowej, które napinają dno jamy ustnej i unoszą język. Wystarczy kilka, kilkanaście powtórzeń tych ćwiczeń dziennie, aby uzyskać poprawę sprawności języka.

 

Doskonale rozumiem obawy rodziców przed zabiegiem frenotomii, gdyż wymaga to krótkotrwałego znieczulenia ogólnego u starszych dzieci. Uważam jednak, że bardziej niepożądane skutki niesie ze sobą zaniedbanie ankyloglosji, niż sam zabieg. W moim przypadku nałożyło się kilka składowych: ankyloglosja, przerośnięte migdały (adenotomia w wieku 7 lat i tonsillektomia w wieku 24 lat), lekko skrzywiona przegroda nosowa, słaba odporność (zapewne wynikająca ze wcześniactwa).To wszystko przyczyniło się w dzieciństwie do częstych infekcji górnych dróg oddechowych, licznych próchnic zębów, stale otwartą buzią, chrapaniem, infantylnym połykaniem, zgryzem otwartym, interdentalnością. Z niektórymi z tych problemów borykałam się jeszcze do niedawna.

 

Drogi Rodzicu, problemy laryngologiczne dzieci niosą naprawdę przykre konsekwencje, dlatego miej rękę na pulsie i korzystaj z opinii wielu specjalistów.

 

 

Na podstawie:

B.Ostapiuk, Postępowanie logopedyczne u osób z dyslalią i ankyloglosją, [w:] Logopedia. Standardy postępowania logopedycznego, wyd. UMCS, Lublin 2015, s.655-686.

http://pzp.edu.pl/wp-content/uploads/2015/10/dyslalia-ankyloglosyjna.pdf (data dostępu 06.01.2017 r.)

Ilona Karman